Trening czystości szczeniąt

Trening czystości szczeniąt

Nie ma tygodnia, żeby pod moją opiekę behawioralną nie trafił szczeniak, którego opiekunowie podjęli decyzję o tym, że chcą mądrze i odpowiedzialnie podejść do tematu wychowania psiego malucha.
Nie ukrywam, że takie konsultacje ogromnie mnie cieszą i dają masę satysfakcji.
Wszystko dlatego, że ja wiem, jak ogromny wpływ na rozwój psa, mają te pierwsze miesiące życia.
Jest taki temat, z którym boryka się każdy, ale to absolutnie każdy właściciel małej, puchatej kulki.
Siku, kupa, siku i jeszcze raz siku.
W domu. Na podłogę. Na kanapę. Wszędzie.
Można oszaleć…😅

Na początek kilka faktów

Życie szczeniąt zasadniczo kręci się wokół kilku spraw: spanko, jedzonko, zabawy i załatwianie potrzeb fizjologicznych.
I tak w kółko…
Szczenięta zazwyczaj załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w bardzo przewidywalnych momentach: po przebudzeniu z drzemki, po jedzeniu i piciu, po zabawach i szaleństwach, gdy się czegoś przestraszą lub gdy nadmiernie się podekscytują – czyli po wszelkich aktywnościach, które pobudzają ich metabolizm… i w wielu innych, mniej przewidywalnych momentach.

Jeśli zabawisz się w Szerloka, bardzo szybko może okazać się, że tuż przed zrobieniem siku lub kupy, Twój szczeniak wykonuje konkretne czynności, czy powtarzalne sekwencje ruchów.
Może kręci się niecierpliwie nie mogąć znaleźć sobie miejsca, może grzebie swoją małą łapką w podłogę, może popiskuje lub zaczyna Cię mocniej podgryzać tak, jakby chciał Ci coś powiedzieć?
Zauważyłeś to? – Doskonale!
(Czytaj dalej, a dowiesz się jak to spostrzeżenie wykorzystać w praktyce🙂 )

Szczeniaki i młode psy mają dużo mniej pojemny i wytrzymały pęcherz moczowy niż psy dorosłe.
Stąd zrozumiałym powinno być, że 3 spacery dziennie, jak w przypadku psa dorosłego- nie będą wystarczające.
Im szybciej to zrozumiemy i zaakceptujemy, tym mniej siwych włosów pojawi się na naszych głowach.

Ciekawym faktem jest, że trening czystości u suczek, statystycznie przebiega dłużej niż u samców. Oczywiście, że nie jest to żadna sztywna reguła!
Jednak również i moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że bardzo często bywa tak, że suczki zaczynają radzić sobie z trzymaniem moczu dopiero po pierwszej cieczce, co u ras dużych i olbrzymich może nastąpić dopiero w 9, a nawet 14 miesiącu życia.

Zdarzają się oczywiście psi geniusze, którzy już w wieku 4-5 miesięcy potrafią wytrzymać wiele godzin, czy nawet całą noc bez zrobienia mokrej plamy w domu.
Szczerze- zazdroszczę!
Mojej prywatnej suce, prawie do roku zdarzały się sporadyczne, ale jednak wpadki.
I pomimo iż nawet z perspektywy czasu nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia i gdyby teraz w moim domu (o zgrozo!🙃) pojawił się kolejny szczeniak, to w treningu czystości niczego bym nie zmieniła.
I tu mamy kolejny fakt, który powinniśmy przyjąć do wiadomości:
Pies to żywe stworzenie. To autonomiczna istota!
Tak, jak małe dzieci zaczynają chodzić i mówić w różnym wieku, tak i psy uczą się w różnym tempie. Porównywanie naszego szczeniaka do psa sąsiada, to najprostrza droga do niepotrzebnych nerwów, frustracji i rozczarowań.

Ale do rzeczy! Krok po kroku!

Tak naprawdę, trening czystości to bardzo prosta sprawa.
Czasochłonna i wymagająca sporej cierpliwości, ale naprawdę prosta i mało skomplikowana.

Już wiesz, w jakich momentach Twój szczeniak najprawdopodobniej będzie chciał się załatwić.
Z biegiem czasu potrafisz również wyłapać momenty i mniej lub bardziej subtelne sygnały, które wysyła pies na chwilę przed dokonaniem czynu zabronionego.
Wyposażony w tę wiedzę, bacznie obserwując swojego malucha, chwilę wcześniej lub w tym właśnie momencie powinieneś wziąć szczeniaka pod przysłowiową pachę i wyprowadzić go na zewnątrz.
Na ogródek lub na trawkę przed blokiem.
Jeśli psiak zrobi siku, czy kupę- pochwal go miłym tonem głosu i nagródź przepysznym smakołykiem.
W ten sposób wzmocnisz w nim poczucie, że zrobił coś fajnego.

Bardzo ważnym jest, aby pochwała i nagroda pojawiły się od razu po sikupie.
Przyjmuje się, że psy kojarzą konsekwencję czynu z czynem do 3 sekund po zdarzeniu, zatem jeśli psiak otrzyma swoją nagrodę dopiero po powrocie do domu, na pewno bardzo chętnie ją spałaszuje, ale niestety nijak nie skojarzy, że jest to następstwo siku, które zrobił kilka minut temu.
Pamiętaj, psy (podobnie jak i ludzie) są takimi istotami, które powielają zachowania, które przynoszą im korzyść.
Chwaląc swojego szczeniaka za dokonanie tak wspaniałego czynu, jakim niewątpliwie jest siku na trawce, wzmocnisz w nim przekonanie o tym, że było warto i opłacało się.
Ale chwaląc, bądź ostrożny!
Jeśli nieustraszonego papika pochwalisz zbyt neutralnym i obojętnym tonem głosu, ten może wcale nie odebrać tego jako pochwałę.
Jeśli natomiast wycofanemu i nieśmiałemu maluszkowi zaserwujesz huczną imprezę na pół osiedla, może okazać się, że psiak się przestraszy i tych naszych pochwał wcale nie odbierze jako nagrodę…

Wiem, wiem. W tym momencie w Twojej głowie pewnie pojawia się zgrzyt- ale jak to na dwór?
Przecież mój pies nie ma jeszcze wszystkich szczepień, a weterynarz i hodowca zabronili wychodzić na dwór… Żeby rozwiać Twoje wątpliwości, odsyłam do moich 2 artykułów (TU i TU), które mam nadzieję rozwieją Twoje wątpliwości i obawy.

Takich wyjść, w ciągu dnia może być 8, 10 a nawet i 15.
Tą przytłaczającą informację trzeba wziąć na klatę i odpowiedzialnie, ponieść konsekwencję zakupu, czy adopcji szczeniaka, posiadając w domu dziecko, mając masę dodatkowych zajęć, czy pracując po kilkanaście godzin na dobę.
Pamiętaj – posiadanie psa to przywilej, a nie przykry obowiązek!

Prawda jest taka, że im częściej pies osiągnie sukces na zewnątrz (potwierdzony w dodatku pochwałą i nagrodą), tym potencjalnie szybciej nauczy się że dom, podłoga, łóżko i dywan, to nie są miejsca, w których warto załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne. Musisz wiedzieć, że żadne zwierzę, czy to udomowione, czy dziko żyjące- z natury nie załatwia się w swoim domu.
Ani lis w norze, ani ptak w gnieździe, ani pies w naszym mieszkaniu czy na własne legowisko.
Mowa tu oczywiście o psach, które prawidłowo przeszły trening czystości i nie mają żadnych zaburzeń behawioralnych ani zdrowotnych.

Wychodząc ze szczeniakiem na spacer, czy to krótki- czysto fizjologiczny, czy ten dłuższy (który również powinien mieć miejsce w szczenięcym życiu) pamiętaj, aby zaraz po wyjściu nie angażować psa w trening, czy zabawę.
Wychodząc z domu, daj psu kilka pierwszych chwil, na spokojne załatwienie potrzeb fizjologicznych.
Dość często zdarza się, że szczenięta są tak bardzo zaabsorbowane i zaciekawione światem zewnętrznym, a ilość bodźców tak je przytłacza, że wychodząc na dwór zupełnie zapominają o tym, co powinny zrobić. Natomiast przypominają sobie o tym zaraz po powrocie do „nudnego” domu, biegnąc ochoczo w kącik pokoju i radośnie robiąc siku.
Taki sam problem może spotkać psiaki lękowe, które zabrane zostały z zupełnie innych warunków niż te, do których teraz musimy je przyzwyczaić.
Tu nieoceniona będzie nasza anielska cierpliwość i konsekwencja (jak zwykle😅).
Jeśli wiemy, że psu chce się siku/ kupę, a podczas spaceru był zbyt pobudzony lub za bardzo zestresowany, gdy po powrocie do domu zaczyna kręcić się niecierpliwie- nie czekaj na to, co się wydarzy i po prostu spokojnie zabierz psa ponownie na dwór.
Jeśli w końcu zrobi to, co miał do zrobienia- pochwal i nagródź!

W przypadku psich dzikusków i przerażonych światem maluszków, jeszcze bardziej zachęcam do przemyślanej socjalizacji oraz oswajania psa z otaczającym go światem.
W skrajnych przypadkach pomocne mogą okazać się również obroże z feromonami oraz suplementy obniżające poziom stresu i lęku.

PAMIĘTAJ! Po zrobieniu przez psa sikupy, nie wracaj z nim od razu do domu.
W ten sposób psiak może skojarzyć sobie, że jak tylko się załatwi, to spacer automatycznie się kończy.
Daj psu jeszcze chwilkę powęszyć, zróbcie dodatkową rundkę wokół bloku lub pozwól mu pohasać po ogrodzie.

Mój tip: Jak Frania była malutka, miałyśmy ten problem, że robiła siku na początku spaceru, później biegała, szalała, piła wodę itd. i choćby spacer trwał 2 godziny, kolejne siku pojawiało się dopiero po powrocie do domu.
Tu świetnie sprawdziło mi się podłożenie komendy słownej pod daną czynność (w tym przypadku pod robienie siku) i nagradzanie za coś, co i tak by zrobiła.
Dzięki temu, po zaledwie kilku takich razach, pod koniec spaceru przypominałam jej tym naszym śmiesznym hasłem (sikusikusiku), że coś mogłaby jeszcze zrobić.
I przeważnie robiła- za co ostawała oczywiście ekstra nagrody.
Jeśli jednak mimo mojej namowy siku się nie pojawiało- trudno.
Nie wiązała się z tym żadną ani negatywna, ani pozytywna konsekwencja.
Dzięki temu, przez najbliższe 2 godziny po powrocie do domu miałam spokój z małym lejkiem.
Frania dożywotnio bierze leki moczopędne, co naprawdę jest mocno dezorganizujące, dlatego do dziś korzystamy z tej bardzo praktycznej umiejętności, jaką jest siusianie na komendę.

A co, jeśli zdarzy się wpadka?

Od razu Ci mówię- zdarzy się i to na pewno! |
I to nie jedna i nie dwie.
Na to trzeba być gotowym.

Już wiesz, że pies kojarzy konsekwencję czynu z czynem bardzo krótko po zdarzeniu.
W związku z tym, absolutnie nie ma sensu karcenie psa po fakcie!
Bez względu na to, czy jest to siku na nasze łóżko, czy pogryziony pilot, czy jakiekolwiek inne, z naszego ludzkiego punktu widzenia zachowanie niepożądane.
Tak, tak wiem, że znajdzie się na pewno kilka osób, które powiedzą – „ale mój pies wie, że źle zrobił i wszystko rozumie” oraz „mój pies złośliwie nasikał mi na kanapę”
– w tym miejscu odsyłam do artykułu na temat domniemanej psiej złośliwości – o TU.

Zatem, skoro jesteśmy już zgodni co do tego, że karcenie psa po fakcie nie ma absolutnie żadnego sensu, widząc mokrą plamę na naszej pięknej, drewnianej podłodze, liczymy sobie w głowie do 10, robimy głęboki wdech i wydech, po czym idziemy po suchy ręcznik papierowy oraz mop z czystą wodą i płynem.
Nie bez powodu tak dosadnie napisałam o atrybutach przydatnych nam do sprzątania. Zdecydowanie doradzam porządne wycieranie do sucha i dokładne mycie podłogi zarówno po siku, jak i po dwójeczce.
Przydatne (ale nie niezbędne) mogą okazać się również preparaty neutralizujące zapach zwierzęcych odchodów.
Pozostawione na podłodze, czy innych nawierzchniach zapachy, mogą dodatkowo sygnalizować psiakowi, że tu można i warto się załatwiać.

To bardzo ważne, aby sprzątanie odbywało się spokojnie i było pozbawione zbędnych emocji. Przecież nie chcemy pokazać maluchowi, że po jego siku rozpoczynamy super imprezę i zabawę w ganienie mopa i uciekanie ze szmatką po całym mieszkaniu prawda?
To bardzo ważny moment.
Jeśli szczeniak załatwi swoją potrzebę na Twoich oczach, tak samo postaraj się zignorować go, nie biec, nie krzyczeć, nie przeganiać kuchenną ścierką i ogólnie nie zwracać na niego dodatkowej, większej uwagi.
Odczekaj chwilę, ochłoń, a następnie jak wyżej- wstań i na spokojnie posprzątaj.
Psy są doskonałymi obserwatorami. Jeśli przez ostatnią godzinę, kiedy pracowałeś przy komputerze lub oglądałeś serial na Netflixie szczeniak usilnie próbował zwrócić na siebie Twoją uwagę i nic nie skutkowało, aż do momentu kiedy zrobił siku na podłogę, albo kupę, którą później jeszcze radośnie zaczął pałaszować- a wtedy Ty nagle wstałeś i zacząłeś coś mówić i tak śmiesznie się denerwować, to jak myślisz, jaką lekcję na przyszłość wyciągnie z tego Twój pies?
Masz racje – może nauczyć się w ten właśnie sposób „wymuszać” Twoją uwagę – no bo to przecież działa!

BARDZO WAŻNE: Cały czas pokutuje stara metoda, którą doskonale znają nasi rodzice i dziadkowie. 
„Metoda ta mówi: mordka w odchody, klapsa w tyłek i na dwór”. 
Nigdy, ale to nigdy tego nie rób!! 
To metoda, która prowadzić może jedynie do najgorszych konsekwencji: 
Brak zrozumienia i zaufania do opiekuna, realny strach przed zbliżającym się człowiekiem i zupełnie odwrotny skutek w temacie nauki czystości, względem tego, który chciałeś w ten sposób osiągnąć!!

Pamiętaj, że karcenie psa za załatwianie potrzeb fizjologicznych w domu, czy to przez przestarzałe metody wkładania pyszczka w odchody, czy przez krzyk, czy klapsy, to niestety nie jest dobry pomysł.
Takie kary nie spowodują, że pies zrozumie, że siku na podłogę jest złe.
On pomyśli, że siku samo w sobie jest czymś złym i teraz zamiast załatwiać się na Twoich oczach, będzie chował się w odległych zakamarkach mieszkania, będzie bał się załatwiać przy Tobie nawet na spacerze, a nawet może zacząć zjadać swoje odchody w celu ukrycia „dowodów zbrodni”.

Pracowałam kiedyś z psem, który w wieku szczenięcym był karcony za załatwianie się poza podkład higieniczny w mieszkaniu, co poskutkowało tym, że do 12 miesiąca życia, panicznie bał się robić siku przy swoich właścicielach. O załatwieniu potrzeb fizjologicznych na spacerze nie było mowy – no bo przecież pies będący na smyczy, jest cały czas w zasięgu wzroku człowieka. Natomiast jeśli tylko zaczynał siusiać w domu, na podkład i zauważył na sobie wzrok człowieka- momentalnie się blokował i przez kilka kolejnych godzin nie był w stanie dokończyć.

A więc, czy warto karcić? No pewnie, że nie!

Jest jednak jedna, jedyna sytuacja, w której dopuszczam coś, co pozytywni ideolodzy, doszukując się dziury w całym mogliby odebrać jako coś negatywnego i znowu zrobić ze mnie potwora.

W wyjątkowych sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z młodym psem powyżej 6-7 miesiąca życia (absolutnie nie chodzi mi tu o 3 miesięczne maluszki!), który już doskonale zna „zasady gry” dopuszczam przerwanie psu robienia siku i NATYCHMIASTOWE, spokojne zabranie go na dwór.
Przykład – zbieramy się już do wyjścia na spacer, zakładamy buty, pies stoi spokojnie, bez zbędnej ekscytacji (opanowane elementy autokontroli) i nagle zaczyna robić siku…
W takiej sytuacji dopuszczam przerwanie psu czynności.
To, co jest bardzo ważne, to coś co wielokrotnie powtarzam- bądź fair w stosunku do psa.
Jeśli wiesz, że trzymał już ostatkiem sił, że bardzo chciał wytrzymać, ale nie dał rady, że komunikował wielokrotnie, a Ty nie reagowałeś – w takiej sytuacji absolutnie nie fair byłoby zatrzymanie psa!
On zrobił wszystko co mógł- to Ty dałeś ciała.
Chodzi mi tu o sytuacje, kiedy nasz pies naprawdę wie już o co chodzi, był wzmacniany tysiące razy, ale z jakiegoś powodu coś nie zaklikało i psiak nie do końca rozumie, że siku tylko na trawkę i że można wytrzymać jeszcze tą jedną minutkę.
Takie działanie możemy zastosować tylko wtedy, gdy uczciwie stojąc przed lustrem możemy spojrzeć sobie w twarz i powiedzieć „zrobiłem wszystko co mogłem, prawidłowo i cierpliwie prowadziłem trening czystości”.

No i najważniejsze- przerwać psu robienie siku możemy jedynie w sytuacji, kiedy w tym właśnie momencie możemy rzucić wszystko i natychmiast wyjść na spacer.
Jeśli tylko przerwiemy psu czynność i nie pozwolimy mu dokończyć dzieła na trawie (za co zostanie pochwalony i nagrodzony), takie działanie nie ma absolutnie żadnego sensu.

PAMIĘTAJ – tej metody absolutnie nie stosujemy u psów lękliwych, oraz bardzo wrażliwych.
W przypadku takich psiaków, to działanie może obrócić się przeciwko nam. Pies może się przestraszyć, zablokować i już zupełnie nie chcieć się przy nas załatwiać.

A co z tymi podkładami?

Pewnie jesteś bardzo zdziwiony, że w artykule na temat treningu czystości szczeniąt nie znajdujesz ani słowa na temat podkładów higienicznych😅
Prawda jest taka, że ja ich nie polecam i nie pochwalam korzystania z nich.
Mowa tu oczywiście o szczeniakach.
Co innego jeśli mamy w domu psiego seniora, który ma problemy zdrowotne, nie trzyma moczu itd. ale to zupełnie inny temat.
Kiedyś wydawało mi się, że korzystanie z podkładów higienicznych to całkiem niezły pomysł. W poprzedniej wersji tego artykułu były nawet szczegółowe wytyczne, gdzie powinny leżeć podkłady, jak często je zmieniać, jakie wybrać i jak powoli z nich rezygnować.
Dziś jestem mądrzejsza i bardziej doświadczona o kolejne kilka setek szczeniąt i dziś z pełną świadomością odradzam korzystanie z podkładów.

Ja wiem, że jest to bardzo kusząca i wygodna wizja. Wiem.
Sama miałam w domu szczenięta.
Niestety prawda jest taka, że uczenie psa siusiania na podkłady higieniczne, to najprostsza droga do pojawienia się problemu z siusianiem na inne, mięciutkie jak podkład powierzchnie: pościel, dywanik, legowisko, kanapa…
Dodatkowo, podkłady bardzo, ale to bardzo nas rozleniwiają. Skoro jest na podłodze podkład, to dlaczego w zimny, grudniowy poranek miałabym wstawać o świcie i z ledwo otwartymi oczami wychodzić z psem na trawkę?

Tak, tak, ja też znam wiele psów, które były uczone sikania na podkłady i nie dość, że nie zgeneralizowały sobie sikania na miękkie, to jeszcze w miarę sprawnie przebrnęły przez trening czystości.
Pytanie tylko, czy serio chcesz ryzykować?
Pamiętaj to, co już wspominałam- zwierzęta nie lubią załatwiać się w miejscu, w którym żyją!
Wzmacnianie i nagradzanie psa za załatwianie się w domu, na podkład, to przecież niejako oficjalne i jawne przyzwolenie na siku i kupę w domu.
A na to w przyszłości przyzwolenia przecież nie będzie, prawda?

I tu, odnosząc się do poprzedniego zdania, nie mogę nie wspomnieć o kolejnej „cudownej” metodzie, która krąży nie tylko w sieci, ale niestety jest również chętnie powielana przez część trenerów.
Klatka… Tak, właśnie, idąc zgodnie z wiedzą, że psy nie lubią załatwiać się w miejscu, w którym żyją, ktoś wpadł na „genialny” pomysł, że w takim razie dobrze jest trzymać szczenięta przez większość doby zamknięte w klatce kennelowej, bo przecież dzięki temu nauczą się czystości.
No ale… jak już wiesz, szczniaki mają mniej pojemny pęcherz, niż dorosłe psy i nie potrafią tak długo wytrzymywać. Z kolei, niejako zmuszanie psa do zrobienia siku w tak małej przestrzeni, w której de facto ma niby spać i odpoczywać, czyli w swoim własnym domku, to dla mnie już lekki sadyzm.
Może to prowadzić do problemów rozwojowych, pojawienia się stresu przewlekłego i masy innych problemów.
Co innego jeśli mówimy o sporym kojcu, w którym możemy wydzielić przestrzeń do spania, strefy do zabawy i tą do siusiania.
Tu znowu mamy zgrzyt o podkład, ale z dwojga złego, wolę już w tę stronę.

Jednak zdecydowanie dobrym rozwiązaniem jest ograniczenie psu przestrzeni.
Zwłaszcza jeśli masz duży dom lub mieszkanie z wieloma pokojami.
Zamknij drzwi od części pomieszczeń, załóż bramkę odgradzającą schody.
Takie zabiegi pozwolą Ci w łatwiejszy sposób wyłapać moment, w którym Twój szczeniak powinien zostać zabrany na spacer.
Pamiętaj jednak, aby kontrolując małego lejka w domu, nie zaniedbać przy okazji treningu samotności (TUi nie uzależnić psa od swojej obecności.

Wiem, wiem, było długo.
Ale jeśli dobrnąłeś do końca- dziękuję i życzę Ci powodzenia we wprowadzaniu prawidłowego treningu czystości u Twojego szczeniaka🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *