O agresji pod wspólnym dachem

O agresji pod wspólnym dachem

Dziś przychodzę do Was z bardzo ważnym i bardzo trudnym tematem, jakim jest agresja wewnątrzgatunkowa- pomiędzy psami mieszkającymi pod jednym dachem. W tym artykule przeczytasz o możliwych przyczynach zachowań agresywnych, o tym jak im zapobiegać i dowiesz się czy psy faktycznie walczą ze sobą o hierarchię w stadzie.

!!Nie traktuj poniższego artykułu jako alternatywy do kontaktu z behawiorystą. Informacje zawarte tu są bardzo ogólne.
Pamiętaj, że każdy przypadek może być zupełnie inny i wymagać zupełnie innego planu naprawczego!!

Psy to z natury zwierzęta stadne. Przeważnie nie lubią być same. Fajnie jest mieć w domu więcej niż jednego psa, zwłaszcza wtedy, gdy dużo pracujemy, a nasze zwierzaki wiele godzin dziennie muszą spędzać same w domu. Problem polega na tym, że psy udomowione (właścicielskie) stanowią zaledwie 5% populacji wszystkich psów na świecie. Psy wolno żyjące łączą się w sfory/stada, ale z własnej, nieprzymuszonej woli. One doskonale wiedzą kto jest przewodnikiem, tzw. Alfa, a kto musi się podporządkować, kto w stadzie może zostać, a kto musi odejść. Nikt tej władzy nie kwestionuje, a gdyby nawet jakiemuś śmiałkowi przyszło to do głowy- natura i tak wygra.
U nas w domach, jest zupełnie inaczej. To my ludzie, sztucznie tworzymy psie stada, według naszego widzi mi się. Często wprowadzając do domu drugiego lub trzeciego psa, nie zastanawiamy się, czy charakterem, usposobieniem i temperamentem będzie pasował do naszego rezydenta.
Najczęściej kierujemy się naszym widzi mi się…

NO I KLOPS

Niestety, dość często, zwłaszcza jeśli mamy 2 psy tej samej płci, w pewnym momencie wspólnego życia, pojawia się problem. I to najczęściej nie mały… i najczęściej spada to na nas jak grom z jasnego nieba.
Zadajemy sobie pytanie- co się właściwie stało!? Przecież przez tyle miesięcy psy żyły ze sobą w cudownej harmonii, razem spały, wylizywały sobie pyszczki i bawiły się tymi samymi zabawkami. A my kochaliśmy je jednakowo i każdemu psu dawaliśmy wparcie, którego potrzebował. Psy miały wszystko co najlepsze, miłość, troskę, dobre jedzonko…- i skąd tu nagle taki problem?
Dlaczego nasze najsłodsze na świecie psiaki nagle skaczą sobie do gardeł i próbują się pozagryzać??

Zanim przejdziemy do omówienia problemu agresji na tle ustalania hierarchii w stadzie, kilka ważnych faktów.

ZAPAMIĘTAJ!

Przyczyn agresji może być na prawdę wiele!
Jeśli zachowanie psa zmienia się nagle, i problem behawioralny pojawia się praktycznie z dnia na dzień (nie chodzi tylko o zachowania agresywne, ale również o lękowe i każde inne, nowe, niepokojące zmiany w behawiorze psa) w takiej sytuacji zawsze, ale to zawsze powinnismy brać pod uwagę ból lub rozwijającą się chorobę.
Nawet jeśli na pierwszy rzut oka pies wydaje się być zdrowy.
Wachlarz chorób i schorzeń, których głównym, widocznym objawem są zmiany na tle behawioralnym jest ogrom.

Mogą być to od choroby w obrębie układu ruchu, zmiany zwyrodnieniowe stawów lub stany zapalne, które poprzez ból powodują reakcje agresywne np. w stosunku do innych psów (ale także w stosunku do ludzi), które poruszają się szybko. Stąd często zdarza się nadmierna drażliwość psów starszych, w stosunku do niezdarnych szczeniąt.

Niektóre nowotwory, jak np. nowotwór kości daje objawy bólowe, które mogą wiązać się z nadmierną tkliwością oraz reaktywnością na dotyk. Nowotwory mózgu poprzez ucisk mogą powodować zaburzenia w przekaźnictwie nerwowym, co z kolei może prowadzić do wybuchów niekontrolowanej agresji lub prezentowania zachowań kompulsywnych.

Alergie pokarmowe, dające objawy czy to gastrologiczne, takie jak wymioty, biegunka, czy objawy skórne wiążące się z nadmiernym wylizywaniem i wygryzaniem skóry lub sierści, również mogą być przyczyną nadmiernej nerwowości u psów.

Kolejną ważną kwestią są zaburzenia hormonalne. Dotyczy to np. niedoczynności lub nadczynności tarczycy
oraz nadprodukcji testosteronu.

I kwestia, o której mało kto wspomina- tymczasowe zmiany zachowania spowodowane przyjmowaniem antybiotyków lub sterydów. Zdarza się, że nawet leki powszechnie stosowane zmieniają zapach psa oraz jego florę bakteryjną i pomimo iż nie jest to zauważalne i wyczuwalne dla człowieka- drugi pies doskonale to odczuwa. Dlatego ja, przeprowadzając wywiad, zawsze zadaję masę pytań o przebyte choroby oraz przyjmowane leki.

 Jest wiele chorób, przy których morfologia psa wychodzi idealnie, pies nie kuleje i niema innych jednoznacznych objawów- poza zmianami behawioralnymi.
Często odnajdując przyczynę i wdrażając odpowiednie leczenie- problem behawioralny znika sam lub wymaga jedynie lekkiej modyfikacji zachowania.

Nie możemy również zapomnieć o tym, że na zachowanie naszego psa bardzo duży wpływ mają emocje i relacje pomiędzy ludźmi w domu. Pojawienie się nowego członka rodziny, rozwód, notoryczne kłótnie w domu, strata pracy, czy planowana przeprowadzka. Pomimo iż staramy się nie przerzucać naszych emocji na zwierzęta- one po prostu to czują, przez co mogą stać się bardziej nerwowe i rozdrażnione.
Zmiana domu, czy śmierć ukochanego właściciela, to dla psa swojego rodzaju destabilizacja emocjonalna i sytuacja, której pies nie rozumie. W takich przypadkach dużo częściej zdarza się, że pies jest apatyczny lub wręcz popada w depresję, ale nie zapominajmy, że są to żywe istoty i tyle, ile mamy psów na świecie, tyle różnych rekacji może wystąpić.

Przedłużające się, nieznośne upały również mogą powodować rozdrażnienie i inne zmiany zachowania u naszych czworonogów.

PO PIERWSZE- ZAPOBIEGAĆ!

Od samego początku, gdy w Twoim domu pojawi się drugi (i trzeci i czwarty 🙂 ) pies, musisz być czujny, bacznie obserwować zwierzaki i reagować natychmiast, gdy tylko zobaczysz jakiekolwiek zachowania, które Cię zaniepokoją. W pierwszej kolejności skupiłabym się na zasobach. Zasobem może być uwaga człowieka, jedzenie, woda, zabawka, posłanie czy jakikolwiek inny przedmiot, który pies obierze sobie za cel. Rasą szczególnie znaną z problemów z obroną zasobów są Spaniele. One, gdy się zafiksują, potrafią bronić wszystkiego – poczynając od listka leżącego na trawie, a kończąc na starej skarpecie.
Bardzo ważne jest, aby każdy z psów mógł w komforcie i bez stresu zjeść swój posiłek. Starajmy się nie dopuszczać do sytuacji, kiedy jeden z psów podchodzi do drugiego, kiedy ten jest w trakcie jedzenia. Wydzielaj zabawki i nie dopuszczaj do sytuacji gdy psy zaczynają walczyć o tą samą „piłkę”. Prewencyjnie, jeśli podejrzewasz, że problem może wystąpić – schowaj wszystkie zabawki w domu i wyjmuj je tylko na czas zabawy (z człowiekiem).
Wiem, że jest wiele domów, w których psy dostają jedzenie obok siebie i nawzajem wylizują sobie miski. Są psy, które wspaniale się ze sobą dogadują i bawią się tymi samymi zabawkami. Takie psiaki żyją i funkcjonują ze sobą w ten sposób od lat bez konfliktów. Wiem, że tak się zdarza, ale dziś chciałabym skupić się na tych psach, które nie są bezproblemowe i na tych, dla których prewencja powinna być na pierwszym miejscu.

Ustal jasne zasady i panuj nad sytuacją!

Jak już pewnie wiesz, psy uwielbiają jasność i klarowność sytuacji oraz pewną powtarzalność. Określone godziny spacerów oraz posiłków, jasność przekazów i zasad panujących w domu. Nie możesz robić psu zamętu w głowie raz zapraszając go do łóżka, a następnego dnia krzyczeć i karcić go za to.

Wprowadź zasadę „niema nic za darmo”. Taka zasada pozwala zachować ład, porządek i wprowadzić autokontrolę w życie codzienne. Chcesz dać psu skrawek jedzenia stojąc przy blacie kuchennym – poproś go o wykonanie kilku prostych komend. Naucz psa komendy „hop” i „zejdź”, jeśli życzysz sobie aby przebywał z Tobą na kanapie. Wydzielaj wspomniane już wcześniej zabawki i bądź osobą inicjującą kontakt  i zabawę z psem.
Nie pozwól psu wymuszać – ani uwagi, ani zabawy, ani jedzenia!

Pamiętaj, że pies, który niema poczucia, że „po drugiej stronie smyczy” ma mądrego, odpowiedzialnego i świadomego przewodnika, któremu może ufać i za nim podążać, może mieć poczucie, że kolokwialnie rzecz ujmując – musi przejąć sprawy w swoje łapy i na własną łapę nowe zasady poustalać.

Rozpocznij wspólne treningi.
Nic nie buduje tak mocno więzi pomiędzy psem, a człowiekiem- jak współpraca. Pies uczy się słuchać człowieka, a człowiek uczy się czytać psa. Poza tym, chyba nie muszę mówić, jak praca umysłowa jest w stanie pozytywnie wymęczyć nawet najbardziej rozbrykanego psiaka. Jak wiadomo: zmęczony pies, to spokojny i szczęśliwy pies – zatem regularne, długie spacery oraz regularne treningi posłuszeństwa, lub innej psiej dyscypliny sportowej, dadzą nam choć cień nadziei, że naszemu psu nie przyjdą głupoty do głowy 😉
Przy tej okazji muszę wcisnąć ważne przypomnienie:
ogród nie zwalnia Cię od regularnych spacerów z psem! Pies, który niema zaspokojonych podstawowych potrzeb ruchowych i emocjonalnych – dużo częściej prezentuje różne problemy behawioralne.
Więc jeszcze raz: ZMĘCZONY PIES- TO SPOKOJNY I SZCZĘŚLIWY PIES! 🙂

A teraz coś, na co pewnie większość z Was czeka najbardziej, czyli agresja spowodowana walką o status Alfa…

 

CO JEŚLI PROBLEM JUŻ SIĘ POJAWIŁ?

Po pierwsze, zastosuj się do powyższych zasad prewencyjnych 🙂
Sprawdzi się to głównie u psów, których celem nie jest jeszcze totalne wyeliminowanie drugiego. Jeśli doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy psy widząc się już ze znacznej odległości, „dostają piany” lub jeśli obrażenia po bójkach wymagają wizyty u weterynarza – jak najszybciej odseparuj psy od siebie i skontaktuj się z dobrym behawiorystą.

Są tacy, którzy mówią, że u psów udomowionych zjawisko, jakim jest walka o status Alfa nie istnieje. Że u psów właścicielskich, które mają zapewnioną wygodę, dostęp do pożywienia oraz wody i innych cennych zasobów- hierarchia w stadzie nie istnieje.
Z tym niestety zgodzić się nie mogę! Problem faktycznie nie dotyczy każdego psiego „stada” (pamiętaj, że człowiek i pies stada nie tworzy). Zdarza się, że nawet w domach w których żyje kilka psów, hierarchia jest płynna i nikt nikomu do gardła nie skacze. Tak jak napisałam wyżej, często psy potrafią żyć w zgodzie, bawić się wspólnymi zabawkami i wylizywać po sobie miseczki.
Jednak niestety nie jest to reguła i niestety to my- ludzie najczęściej nieświadomie te konflikty jeszcze bardziej zaostrzamy.

Najczęstszym scenariuszem jest sytuacja, gdy do domu, w którym żyje już dorosły pies, wprowadzamy drugiego- młodszego psiaka. Przez pierwsze miesiące wspólnego życia psy się kochają i żyją ze sobą w zgodzie. Problem pojawia się gdy młodziak wkracza w wiek dorastania. Kiedy hormony buzują, a pies zaczyna czuć się silniejszy i bardziej pewny siebie. U samców testosteron osiąga najwyższy poziom pomiędzy 8 a 18 miesiącem życia. Problem agresji najczęściej zdarza się pomiędzy dwoma samcami lub dwoma sukami (przy czym agresja u suk częściej przybiera poważniejszą formę i podczas gdy samce robią więcej hałasu i zamieszania, niż faktycznych szkód, suki potrafią ranić się dużo mocniej i walczyć dużo bardziej zajadle).
To wszystko dzieje się (najczęściej!) dlatego, że młodszy pies chce zdegradować starszego i przejąć status Alfa.
Ale spokojnie… na ogół psy same z siebie nie wpadają na takie zwariowane pomysły…
Najczęściej to człowiek, swoim nieraz nieświadomym zachowaniem prowokuje taką sytuację.
Oczywiście przyczyn może być więcej, jak np. choroba starszego psa lub wkraczanie w dumnie brzmiący wiek geriatryczny. Jeśli młody ma bardzo mocny i zadziorny temperament lub dużą pewność siebie, wtedy również może nastąpić próba zmiany hierarchii w sforze. Ale jest to proces naturalny, który częściej spotykany jest u wilków oraz psów dziko żyjących.

Wróćmy jednak do tego człowieka…

Opowiem Ci jak jest najczęściej- z własnych obserwacji i własnego doświadczenia (a przepracowałam już na prawdę sporo podobnych przypadków, gdzie dochodziło do na prawdę krwawych bójek pomiędzy psami).

Zazwyczaj zaczyna się niewinnie… młodszy często podchodzi blisko starszego i dziwnie, a zarazem natarczywie się w niego wpatruje, jakby wyzywał go na pojedynek, zajmuje starszego posłanie, pierwszy pcha się po kontakt z człowiekiem, przepycha starszego, ewidentnie szukając zaczepki. Na początku jeszcze udaje się w dość prosty sposób rozproszyć napięcie i zająć psiaki innymi sprawami. Jednak z dnia na dzień problem staje się coraz bardziej poważny, a pomiędzy psami dochodzi do coraz większej ilości przepychanek.

I co wtedy robi nieświadomy człowiek? Strofuje starszego psa- no bo przecież jest starszy i silniejszy i powinien być mądrzejszy. Młodego z kolei traktujemy bardziej pobłażliwie, okazując mu nasze współczucie, a zarazem wsparcie. Młodszemu zaczynamy okazywać więcej czułości, a starszego lekko odpychamy. Myślimy, że robimy dobrze, no bo przecież chcemy nauczyć psiaki i naszym ludzkim rozumowaniem pokazać starszemu, że młodego również kochamy i że nie powinien zachowywać się agresywnie.

A co faktycznie psy rozumieją w takiej sytuacji?

Faktycznie i praktycznie, dajemy wsparcie młodszemu psu, dodając mu siły i pokazując, że ma nasze błogosławieństwo w drodze do zdegradowania starszego. Starszemu z kolei tę siłę odbieramy.
Takim zachowaniem możemy wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Znam historię psów zagryzionych na śmierć. A działo się tak najczęściej wtedy, gdy dotychczasowy Alfa nie odpuszczał, podczas gdy drugi pies cały czas wspierany przez człowieka próbował swoich sił. Drugą przyczyną, byłą chęć wyeliminowania „przeciwnika”, któremu człowiek okazywał przesadnie dużo miłości i troski (a wcale nie był Alfą).

A jak powinno to wszystko wyglądać?

Jeśli pies, który dotychczas ewidentnie był „Alfą” jest zdrowy, silny i sprawny oraz jeśli Zoopsycholog nie zaleci inaczej – wesprzyj go i okaż mu swoje wsparcie. Nie działaj według ludzkiej logiki, bo to na prawdę może Cię zgubić. Pomórz mu utrzymać swój status, a gwarantuję, że problem zniknie szybciej niż myślisz.
Nie prowokuj awantur!
Jeśli „Alfa” leży obok Ciebie, nie wołaj na siłę drugiego psa, nie prowokuj sytuacji konfliktowych i nie zmuszaj psów do starcia.
Bądź rozważny i czujny.
Po awanturze rozdziel psy i odeślij na osobne posłania lub zamknij w oddzielnych pomieszczeniach.
Dopóki nie musisz, nie staraj się zmienić hierarchii, choćby Twoje serce podpowiadało Ci inaczej.

Czasami na prawdę najlepszym rozwiązaniem, jest pozwolić psom załatwić swoje sprawy po swojemu.
ALE – oczywiście nie namawiam do biernego przyglądania się psiej bójce! Reagować trzeba- tylko mądrze.

Jeśli Twoje psy nie są agresywne w dosłownym tego słowa znaczeniu, a jedynie prezentują zachowania dominacyjne, jeśli Alfa ustawia resztę psich domowników, wyznaczając im granice, a reszta wydaje się być podporządkowana i pogodzona z sytuacją – nie reaguj!
Przyjmij do wiadomości psie ustalenia i nie staraj się zmieniać ich na siłę!

 

ZANIM POWIESZ, ŻE TO ABSURD…

Temat jest dość mocno kontrowersyjny i mam świadomość tego, iż wielu zoopsychologów ma zupełnie odmienne zdania.
Wiem, że są różne domy i różne sytuacje. Wiem, że nie każdy przypadek możemy zakwalifikować w konkretne widełki i typy zachowań. Wiem, że nie każdy pies walczy o status Alfa. Wiem, że są psy, które lepiej czują się niżej w hierarchii i ani im w głowie głupie przepychanki. Wiem, że psy często same między sobą się dogadują i nie potrzebują ludzkiej ingerencji. Wiem, że wiek, płeć i wielkość ani waga niema najczęściej absolutnie  żadnego znaczenia jeśli chodzi o bycie Alfą. Wiem, że zdarzają się takie sfory, w których to mały Yorczek rozstawia po kątach wielkie Owczarki lub Rot†weilery.
Ja to wszystko na prawdę wiem 🙂
Mój artykuł niema na celu wywołania rewolucji w psio-ludzkim świecie. Ma za to na celu pokazanie punku widzenia, o którym mało kto głośno mówi – pomimo iż wielu z Was wie, że mam rację. Artykuł oparty jest na wiedzy, doświadczeniu, obserwacji, przepracowanych przypadkach oraz na wiedzy, którą czerpię od osób mądrzejszych ode mnie.

 

PAMIĘTAJ

Zarówno w przypadku problemu z agresją, jak i przy każdym innym problemie behawioralnym – niema metod uniwersalnych. Jeśli zachowanie Twoich zwierząt Cię niepokoi – nie czekaj aż sytuacja sama się rozwinie i skontaktuj się z doświadczonym zoopsychologiem, bo w skrajnych przypadkach (a i takie się zdarzają) może okazać się, że jedyne, co w danej chwili możemy zrobić, to znaleźć nowy dom dla jednego z psów, bo jest juz za późno na jakąkolwiek terapię behawioralną.

Powyższego artykułu nie traktuj jako alternatywy do kontaktu z behawiorystą. Informacje zawarte tu, są bardzo ogólne.
Pamiętaj, że każdy przypadek może być zupełnie inny i wymagać zupełnie innego planu naprawczego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *