Trening samotności

Trening samotności

(…) Spróbuj wyobrazić sobie, że codziennie, każdego cholernego dnia dopadają Cię ataki paniki, połączone z okrutnym, wewnętrznym lękiem, którego nie rozumiesz i nikt nie potrafi lub nie chce Ci go wytłumaczyć. Do tego miotasz się jak szalony, krzyczysz, załatwiasz swoje potrzeby fizjologiczne pod siebie, paznokciami drapiesz w ścianę, okaleczasz się i godzinami przemierzasz dziesiątki kilometrów- chodząc bez celu od okna do drzwi.. Brzmi strasznie prawda…?

Nie chcesz tego dla swojego psa prawda? Tak myślałam. Zatem wróćmy do początku

….

Jest! W końcu! W końcu nadszedł ten dzień, kiedy ON pojawia się w Twoim domu. Pies. Piesek. Pieseczek. Wyczekany, wymarzony, upragniony. Najpiękniejszy na świecie. Twój pies. Twój nowy przyjaciel.
W pracy bierzesz 2 tygodnie urlopu, żeby zająć się nowym członkiem rodziny jak należy. Jesteś z nim 24 godziny na dobę. Dajesz miłość i troskę. Szczeniakowi próbujesz zastąpić matkę oraz rodzeństwo – bo przecież maluszek na pewno czuje się osamotniony. Jeśli adoptowałeś dorosłego psa ze schroniska, to podświadomie próbujesz wynagrodzić mu całe zło, które go spotkało i pokazać, że świat jest piękny. Jeśli natomiast adoptujesz szczeniaka „z odzysku” – Twoja troska o niego i miłość jest połączeniem obydwu powyższych. Zgadłam?

I co w tym złego zapytasz?

Pomysł z urlopem na pierwsze tygodnie psiaka w nowym domu jest jak najbardziej dobry. Z tym w 100 procentach się zgadzam. Problem polega jedynie na tym, że zazwyczaj ten czas poświęcamy na bycie z psiakiem non stop, a tak absolutnie być nie powinno. Tego czasu nie powinno się poświęcać na tulenie psa 24 na dobę i noszenie go na rękach, gdy tylko przechodzimy z pokoju do pokoju. Ten czas powinniśmy maksymalnie wykorzystać na przystosowanie psiaka do warunków, w jakich będzie żył z nami przez najbliższe lata oraz na trening czystości. No a przecież życie nie polega na ciągłym siedzeniu z psem w domu prawda? Codziennie będziemy wychodzili do pracy i piesek będzie musiał zostawać sam na kilka godzin. Czasami będziemy chcieli wyjść do kina, czy na zakupy. Nie wszędzie zabierzemy ze sobą naszego pupila. I nie zrozum mnie źle! Ja wszystko rozumiem, nowy członek rodziny, słodki maluch. Też uwielbiam przytulanki z moimi psami. Lubię jak zasypiają wtulone we mnie i nie raz dostają buziaka w nochala. Ale wszystko z głową!

A więc od czego zacząć?

Od tego żeby samemu sobie powiedzieć i zrozumieć, że nie robimy psiakowi krzywdy. Robimy to dla jego dobra i dla jego zdrowej psychiki. Krzywdą jest właśnie psychiczne uzależnienie naszego psa od siebie. Uzależnienie i odebranie psu samodzielności emocjonalnej. To dotyczy zarówno psów dorosłych, jak i szczeniaków. To bardzo ważne, aby od samego początku pokazywać naszemu maluszkowi (lub staruszkowi 😉 ), że życie nie składa się tylko z przytulania i siedzenia na kolankach. Chcemy pokazać psu to, że jeśli człowiek znika z pola widzenia, to absolutnie nie powód do rozpaczy, wycia i skomlenia.

Pamiętaj!

Lęk separacyjny to paskudne zaburzenie. Nie dość, że trudne do wyleczenia, to jeszcze bardzo uciążliwe dla samego psa. Jeden psiak będzie miał większe skłonności do nadmiernego przywiązania do człowieka, a drugi mniejsze, jednak ta przypadłość może dopaść absolutnie każdego psa i niestety najczęstszym bodźcem wyzwalającym tę chorobę jesteśmy my ludzie. My i nasza nadmierna troska i miłość do psa!

Zniszczone mieszkanie, sąsiedzi skarżący się na hałasy… to tylko czubek góry lodowej. Zrozum, że tu najważniejszy jest pies. … Spróbuj wyobrazić sobie, że codziennie, każdego cholernego dnia dopadają Cię ataki paniki, połączone z okrutnym, wewnętrznym lękiem, którego nie rozumiesz i nikt nie potrafi lub nie chce Ci wytłumaczyć. Do tego miotasz się jak szalony, krzyczysz, załatwiasz swoje potrzeby fizjologiczne pod siebie, paznokciami drapiesz w ścianę, okaleczasz się i godzinami przemierzasz dziesiątki kilometrów- chodząc bez celu od okna do drzwi.. Brzmi strasznie prawda…? To właśnie przezywają psy cierpiące na lęk separacyjny.

Poniższe wskazówki nie są propozycją terapii lęku separacyjnego! Jeśli Twój pies cierpi na to schorzenie, nie czekaj i odezwij się do mnie lub innego zoopsychologa. Twój pies naprawdę cierpi, a porady internetowe nie są dobrym rozwiązaniem problemu!

Poniższe punkty to taki dekalog każdego świeżo upieczonego przewodnika. Dowiesz się co zrobić, aby uniknąć problemu, gdy psiak pojawi się w Twoim domu, a dodatkowo zastosowanie się do zawartych tam wskazówek może pomóc Ci zacząć od nowa, jeśli mleko już się wylało… Ale pamiętaj- zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć!

 

  1. Uczymy psiaka równowagi pomiędzy pobudzeniem i zabawą, a odpoczynkiem i wyciszeniem. Gdy pies śpi lub odpoczywa, nie zaczepiamy, nie budzimy, nie bierzemy na ręce (na to szczególnie wyczul swoje dzieci i pilnuj ich!). Wykorzystujemy te momenty psiego zmęczenia na naukę izolacji od człowieka.

2. Zostawiając psiaka samego upewnij się, że jest zmęczony i senny. Jeśli nie śpi, zostaw mu coś do gryzienia- kawałek suszonego mięsa, żwacz (suszone żołądki wołowe) lub Kong wypełniony czymś pysznym. Jeśli pies zajmie się gryzieniem, masz niemal 100 procent pewności, że albo nie zauważy Twojego wyjścia, albo nie zrobi to na nim żadnego wrażenia- przecież jedzonko jest ważniejsze niż jakieś tam zmartwienia i troski 🙂

3. Staraj się wielokrotnie w ciągu dnia wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do tego, aby zostawiać psiaka chociaż na kilka minut samego. Może to być przy okazji wyjścia do toalety lub na dół wyrzucić śmieci.

4. Nie pozwalamy psu chodzić za sobą jak cień po domu. Jeśli psiak jest nakręcony i wyje nawet jeśli idziemy do łazienki, odsyłamy go na miejsce i zajmujemy jedzeniem. Absolutnie nie możemy doprowadzić do sytuacji, gdy pieś śledzi każdy nasz krok i nie jest w stanie zostać sam, gdy wychodzimy do innego pomieszczenia w domu. Tu bardzo ważne aby psiak miał swoje posłanie lub klatkę i od początku uczymy go komendy „na miejsce”.
Wskazówka: Ręką ze smakołykiem naprowadzamy psiaka na wejście wszystkimi łapkami na posłanie, a następnie na zajęcie pozycji leżącej- po czym chwalimy i nagradzamy. Komendę powtarzamy wielokrotnie i traktujemy jako jedną z najważniejszych do opanowania w pierwszych dniach psa w nowym domku.

5. Wychodząc nie żegnamy się wylewnie, tłumacząc psu, że za chwilę wrócimy, a po powrocie nie witamy się bardzo gwałtownie i czule. Tu nie chodzi o to żebyśmy zupełnie ignorowali psa, który cieszy się na nasz widok. Chodzi o to, aby swoim zachowaniem pokazać psiakowi to, że człowiek wychodzi i wraca i jest to sprawa zupełnie normalna i naturalna i nie powinna wiązać się z nadmiernymi emocjami. Dlatego wracając do domu daj psu znak ze go widzisz- powiedz cześć i dotknij przelotnie, ale odczekaj chwilę aż największe emocje opadną i dopiero (spokojnie!) się przywitaj. Więcej o przywitaniu pisałam przy okazji oduczania psa skakania na nas (tu).

6. Podczas treningu samotności ważne aby nie wracać do psa w momencie kiedy płacze i wyje, ponieważ tym sposobem dajemy mu do zrozumienia: „jak chcesz żeby człowiek wrócił to wyj, płacz i lamentuj”. Z drugiej jednak strony mając szczeniaka pamiętaj, że ćwiczysz z psim dzieckiem. Mając za to dorosłego psa, miej na uwadze, że on może jeszcze po prostu nie rozumieć co dzieje się w danym momencie. Ja nie jestem zwolennikiem takiej znieczulicy w stosunku do istot myślących i odczuwających emocje, zatem aby uniknąć nieprzyjemnej sytuacji pamiętaj aby w miarę możliwości starać się nie doprowadzać do tak dużej histerii. Ważne aby tak wyczuć moment, żeby wrócić zanim pies zacznie wyć, ponieważ jeśli już zacznie, to może się okazać, że będzie wyć nawet przez godzinę lub dłużej. To również nie jest dobre dla psiej psychiki.

7. Zacznij od podstaw: pies zajmuje się zabawką lub jedzonkiem- wtedy Ty wychodzisz za drzwi i dosłownie po sekundzie wracasz. Nic nie mów i nie zwracaj uwagi psa na siebie. Jeśli psiak nawet tego nie zauważy lub nie zrobi to na nim wrażenia, to dla nas sygnał ze możemy delikatnie wydłużyć ten czas. Wychodzimy, czekamy minutkę i wracamy. Pamiętaj: wracamy zawsze zanim zacznie się histeria. Nie wydłużaj czasu zostawania psiaka samego, jeśli nie przepracujesz poprzedniego etapu.

8. Bądź cierpliwy i nie oczekuj od psiaka niemożliwego 🙂 działamy krok po kroku. Po tygodniu czy dwóch, bycia non stop razem, nie możemy zostawić malutkiego szczeniaka samego na 8 godzin. Dorosłego psa, który wcześniej nie był tego nauczony też nie!

9. Pamiętaj aby psiak zawsze był zmęczony spacerem, wysiłkiem fizycznym oraz pracą umysłową (zabawki edukacyjne). Ostatnią część spaceru przeznacz na spokojny powrót do domu, aby nie zostawiać samego psa nakręconego i nabuzowanego, który jeszcze 3 minuty temu ganiał jak szalony za piłką. Upewnij się, że szczeniak jest najedzony, wysikany i zmęczony. Wyjdź z domu dopiero gdy psiak się wyciszy i położy.

10. Jeśli wychodząc z domu lub ćwicząc zostawiasz psu gryzaki, pamiętaj aby dbać o jego odpowiednie zapotrzebowanie energetyczne. U psów przyjmuje się, że plus minus 15% dziennego zapotrzebowania na jedzonko w niedoborze lub nadwyżce jest dopuszczalne i nie wiąże się z konsekwencjami zdrowotnymi. Zwłaszcza jeśli jesteś posiadaczem małego gabarytowo psiaka, część posiłku możesz podać w macie węchowej lub Kongu, zamiast klasycznej miski. Z drugiej strony jeśli danego dnia dużo ćwiczysz nagradzając smakołykami, warto sypnąć kilka gram karmy mniej. Pamiętaj również, że kilkutygodniowy szczeniak nie może jeszcze wszystkiego jeść, a dorosły pies może cierpieć na nietolerancję pokarmową i biegunką lub wymiotami reagować na pewne gryzaki. To natomiast na pewno nie przyczyni się do pozytywnego skojarzenia nieobecności człowieka w domu.

Pamiętaj, aby nie bagatelizować treningu samotności. To bardzo ważna sprawa, która będzie rzutować na całe wspólne życie z psem. Życia z psem cierpiącym na lęk separacyjny nie życzę nawet najgorszemu wrogowi. Słuchania przeszywającego i łamiącego serce lamentu szczeniaka pozostawianego samemu w domu również.

Pamiętaj! Łatwiej zapobiegać, niż leczyć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *